|
|
|
|
|
Z niesamowitą przyjemnością i zaszczytem mamy okazję zaprezentować Wam dzisiaj obiekt westchnień nie jednego miłośnika motoryzacji - najnowszego Nissana GT-R! Jak większość z Was na pewno wie, model ten jest następcą kultowego Skyline GT-R, który do międzynarodowej sprzedaży wszedł na początku czerwca 2008. Pod jego maską znalazł się 3,8-litrowy silnik VR38DETT, o mocy 480 KM i 588Nm. Jednak zamiast suchych faktów, wolimy przedstawić Wam efekt rozmowy, jaką udało nam się przeprowadzić z właścicielem tegu cuda - Yoshi'm. Zacznijmy od początku, a więc cofając się do momentu kiedy zapadła decyzja o zakupie najnowszego Nissana GT-R. Wiem że od ostatecznej decyzji o zakupie samochodu do jego pojawienia się minęło sporo czasu... Decyzja o zakupie Nissana GTR zapadła na początku lutego w 2008 r. Zamówienie złożyliśmy pod koniec lutego, był to pierwszy dzień przyjmowania zgłoszeń na zakup GTRa, po blisko 5 nerwowych godzinach “wiszenia” na telefonie. Mieliśmy szczęście, gdyż w 48 godzin przyjęto 700 zamówień tj. O 200 więcej niż planowano. Samochód w najwyższej, angielskiej specyfikacji (ponieważ mieszkam w Anglii) z nawigacją i systemem audio Bose, odebraliśmy na początku października 2009. Tak więc było to ponad półtorej roku czekania, ale warto było. Auto jest fantastyczne.
Oboje z żoną jesteśmy fanami amerykańskich muscle-carów, więc pierwszym zrealizowanym przez nas marzeniem w tym temacie, było kupno Shelby GT500 model 2008 (samochód możecie obejrzeć w galerii - przyp red.). Decydując się na zakup kolejnego Performance Cara założyliśmy sobie wybór auta kompletnie różniącego się w swojej idei od Mustanga. Miało to być auto z napędem na cztery koła, nowoczesne w rozwiązaniach technicznych, przy zachowaniu pewnego poziomu komfortu, czołowe w swojej klasie i do tego jeszcze oryginalne w swojej stylistyce. Te założenia spełniały dla nas jedynie dwa samochody: Nissan GTR R35 oraz Audi R8, choć muszę przyznać, że Nissan był moim zdecydowanym faworytem. Doskonałe opinie które zbierał w internecie oraz w prasie, sporo niższa cena niż R8 oraz większa praktyczność na codzień zadecydowały o jego wyborze.
Przejdźmy więc do Nissana GT-R - jesteś posiadaczem wersji "Kuro Black". Czy poza samym kolorem wersja ta wyróżnia się czymś dodatkowym? Poza samym, dostępnym tylko w tej wersji lakierem Kuro Black, otrzymujemy również felgi w kolorze Gunmetal Grey oraz wnętrze kabiny – przednie fotele i uchwyty drzwi - z czerwonymi wstawkami, a także całość obszytą czerwoną nitką.
Co mogę powiedzieć? Chyba tylko tyle, że eksploatacja przebiega bez żadnych problemów. Auto doskonałe zniosło okres mrozów i śniegów które nawiedziły w ostatnim czasie Anglię. Mam tylko drobną uwagę odnośnie lakieru. Niestety jest on bardzo wrażliwy na odpryski i zarysowania. O to chciałem właśnie zapytać.. Jeśli miałbyś wymienić główne zalety GT-R'a oraz ewentualne minusy to byłyby to... O zaletach tego auta napisano już tyle, że moje uwagi będą tylko jednym wielkim powtórzeniem. Na pewno fantastyczne przyspieszenie, niesamowita przyczepność, doskonałe hamulce, wysoka prędkość maksymalna i to wszystko dostępne ot, tak – praktycznie dla każdego. GT-R jest zarazem autem cichym w środku, co na długich trasach jest bez wątpienia sporą zaletą. Oczywiście niska – w stosunku do tego co oferuje to auto – cena
Zadam Tobie pytanie które na pewno wiele ośób zadaje sobie w tej chwili - czy Nissan GT-R jest samochodem drogim w utrzymaniu? Cóż... nie ma co ukrywać, że tak. To jest jednak “performance car” i ze względu na jego zaawansowanie techniczne, koszty przeglądów są dosyć wysokie, choć podobno niższe niż Porsche. Przykładowo, sam skorzystałem z pakietu serwisowego, gdzie za 6 przeglądów (co pół roku, albo 6 tyś. mil) zapłaciłem w przeliczeniu na złotówki 2.8 tyś za przegląd. O kosztach paliwa - minimum 98 okt – nie wspominam, gdyż nie jest to auto przeznaczone do powolnej, ekonomicznej jazdy. Mogę dodać, że pierwszy przegląd (1200 mil) podczas którego zestrajane jest między innymi zawieszenie i skrzynia biegów jest bezpłatny.
Myślę, że w przyszłości modyfikacje są jak najbardziej możliwe. Bardzo podoba mi się to co z GTR'em zrobiła firma ZELE. Również oferta MINE'S jest interesująca. Jest w czym wybierać. Dopóki jednak obowiązuje gwarancja niczego nie zamierzam ruszać ;) Rozmawiał Karol Jaszewski
|
|
|||||
|
Copyright © 2006 Furious.pl - created by Projekty Graficzne |
Reklama: Alufelgi | Tuning, Auto | Nauka Prawo Jazdy Warszawa | Prawo Drogowe | xenon | opony | Odzyskiwanie długów | ubezpieczenie samochodu | berghoff | Ubezpieczenie OC | Kalkulator OC |